20) Moje wiersze: 10 rozdział Jeremiasza
Już od wieków zło na ziemi Stwórcy prawa zanieczyszcza Praktykuje je lud ciemny Wielbiąc marne swe bożyszcza Czytaj o tym w Jeremiasza Otwórz szybko zacną księgę Bo dobitnie wszem ogłasza Boski rozum i potęgę Skupmy teraz swą uwagę Na dziesiątym jej rozdziale Bałwochwalstwa grzechu plagę Oraz inne jej detale Nam ujawnia w sposób prosty Stwórcy pogląd na bałwany Prorok śmiały, bezlitosny Zada kłamstwu wielkie rany Ludzie wielbią z przerażeniem Kawał drzewa, niebios znaki Zwyczaj ludzki - tylko tchnienie Czyż nie wiecie - o prostaki? Że to pomysł Przeciwnika W drzewo z lasu przyniesione W końcu zżarte przez kornika Wywyższone wbić koronę? W łeb drewniany, ubarwiony Upiększony srebrem, złotem Gdzie rzemieślnik umęczony Swoje dzieło wieńczy potem? Nie ma jednak dziś wartości Praca w stylu barokowym To jest owoc pazerności Sczezły w polu ogórkowym Nie pomoże, nie zaszkodzi Nosić trzeba tego bożka Nic nie powie, nie nagrodzi Więc konkluzja będzie gorzka Głupi naród co oddaje Drewnu wszelką...