Posty

Wyświetlanie postów z kwiecień, 2015

20) Moje wiersze: 10 rozdział Jeremiasza

Obraz
Już od wieków zło na ziemi Stwórcy prawa zanieczyszcza Praktykuje je lud ciemny Wielbiąc marne swe bożyszcza Czytaj o tym w Jeremiasza Otwórz szybko zacną księgę Bo dobitnie wszem ogłasza Boski rozum i potęgę Skupmy teraz swą uwagę Na dziesiątym jej rozdziale Bałwochwalstwa grzechu plagę Oraz inne jej detale Nam ujawnia w sposób prosty Stwórcy pogląd na bałwany Prorok śmiały, bezlitosny Zada kłamstwu wielkie rany Ludzie wielbią z przerażeniem Kawał drzewa, niebios znaki Zwyczaj ludzki - tylko tchnienie Czyż nie wiecie - o prostaki? Że to pomysł Przeciwnika W drzewo z lasu przyniesione W końcu zżarte przez kornika Wywyższone wbić koronę? W łeb drewniany, ubarwiony Upiększony srebrem, złotem Gdzie rzemieślnik umęczony Swoje dzieło wieńczy potem? Nie ma jednak dziś wartości Praca w stylu barokowym To jest owoc pazerności Sczezły w polu ogórkowym Nie pomoże, nie zaszkodzi Nosić trzeba tego bożka Nic nie powie, nie nagrodzi Więc konkluzja będzie gorzka Głupi naród co oddaje Drewnu wszelką...

19) Moje wiersze: Lekkie życie

Stoję sobie przed blokiem z paroma ziomami Jesteśmy bardzo twardzi, gdy tak w kupie - nie sami Podchodzą do mnie ludzie ze Strażnicą w ręku Nie odczuwam przed nimi dziś żadnego lęku Bardziej mnie to kręci, gdy w filmie Lord Vader Cedzi tekst do Luke'a: "Ja jestem twój father" Pani mówi do mnie - zostań moim bratem? Wolę na imprezie wyrwać małolatę Brać koks, lekkie prochy, chlać, chlać do upicia Szybko skonsumować miłość mego życia Co może być fajnego w rozmowie o Bogu? Lepiej z kasy obrobić staruszkę na rogu Przyjdźcie może jutro, albo innym razem Dziś u mojej matki są ze świętym obrazem Tymczasem ziomale szykują imprezę Będzie moc i browarek, polecą talerze Mamy lekkie życie, super, mega fajne Zrobię coś głupiego, legalnie, nie tajnie Jak mnie za dilerkę zgarnęły złe gliny Powiedziałem: luzik - do mojej dziewczyny Ona że masakra i pozamiatane Bo jej miłość znikła, tak całkiem na amen Odsiedziałem swoje, zeszło parę latek Wróciłem na slamsy, po moją Renatę Ale ta już dzi...

16) Moje wiersze: Modlitwa dresiarza

Czytam Biblię długo, chyba lat dwadzieścia Bo mam siostrę za żonę, no i w prawdzie teścia Duchowo sobie wzrastam - wolno, ale stale Wezmę chrzest niedługo, gdzieś... po karnawale Żeby zbór zbudować, na letnim kongresie Ubiorę garnitur, nie jak zwykle - w dresie Docenię wagę sprawy, poczynię postępy Bo już dzieci duże, na brzuchu rozstępy Czas wziąć się do kupy, Armagedon bliski Czy mam czyste sumienie, to już temat śliski Ale żyć chcę bez końca, może Bóg wybaczy Mi fajki, dziewczyny, ściąganie haraczy Naprawdę chcę już przestać brukać swe sumienie Gdy rachunek robię, widzę rąk swych drżenie Boże wybacz grzechy, wszystkie moje błędy Pozwól zebrać skruchy szczerej dywidendy Teraz będę dobry, szlachetny i miły Me nieczyste usta nie będą bluźniły Pomogę żonie i dzieciom mym drogim Na gruncie prawdy oprzeć nasze nogi Będziemy też uczciwie nauki Twoje głosić Piękny owoc warg co miesiąc Ci przynosić Szukać szczerych ludzi, co też chcą żyć wiecznie I każdy dzień życia spędzać pożytecznie...