19) Moje wiersze: Lekkie życie
Stoję sobie przed blokiem z paroma ziomami
Jesteśmy bardzo twardzi, gdy tak w kupie - nie sami
Podchodzą do mnie ludzie ze Strażnicą w ręku
Nie odczuwam przed nimi dziś żadnego lęku
Bardziej mnie to kręci, gdy w filmie Lord Vader
Cedzi tekst do Luke'a: "Ja jestem twój father"
Pani mówi do mnie - zostań moim bratem?
Wolę na imprezie wyrwać małolatę
Brać koks, lekkie prochy, chlać, chlać do upicia
Szybko skonsumować miłość mego życia
Co może być fajnego w rozmowie o Bogu?
Lepiej z kasy obrobić staruszkę na rogu
Przyjdźcie może jutro, albo innym razem
Dziś u mojej matki są ze świętym obrazem
Tymczasem ziomale szykują imprezę
Będzie moc i browarek, polecą talerze
Mamy lekkie życie, super, mega fajne
Zrobię coś głupiego, legalnie, nie tajnie
Jak mnie za dilerkę zgarnęły złe gliny
Powiedziałem: luzik - do mojej dziewczyny
Ona że masakra i pozamiatane
Bo jej miłość znikła, tak całkiem na amen
Odsiedziałem swoje, zeszło parę latek
Wróciłem na slamsy, po moją Renatę
Ale ta już dzieci ma i swą rodzinę
Na wieść o tym w gardle poczułem sprężynę
Może trzeba było czytać te Strażnice?
I wejść w nauki dla mnie totalnie dziewicze
Posłuchać o Bogu którym mi głosili
Bo przecież nie cofnę z życia ani chwili
Przyjechałem rowerem
Przyjęto mnie dobrze
Jesteśmy bardzo twardzi, gdy tak w kupie - nie sami
Podchodzą do mnie ludzie ze Strażnicą w ręku
Nie odczuwam przed nimi dziś żadnego lęku
Bardziej mnie to kręci, gdy w filmie Lord Vader
Cedzi tekst do Luke'a: "Ja jestem twój father"
Pani mówi do mnie - zostań moim bratem?
Wolę na imprezie wyrwać małolatę
Brać koks, lekkie prochy, chlać, chlać do upicia
Szybko skonsumować miłość mego życia
Co może być fajnego w rozmowie o Bogu?
Lepiej z kasy obrobić staruszkę na rogu
Przyjdźcie może jutro, albo innym razem
Dziś u mojej matki są ze świętym obrazem
Tymczasem ziomale szykują imprezę
Będzie moc i browarek, polecą talerze
Mamy lekkie życie, super, mega fajne
Zrobię coś głupiego, legalnie, nie tajnie
Jak mnie za dilerkę zgarnęły złe gliny
Powiedziałem: luzik - do mojej dziewczyny
Ona że masakra i pozamiatane
Bo jej miłość znikła, tak całkiem na amen
Odsiedziałem swoje, zeszło parę latek
Wróciłem na slamsy, po moją Renatę
Ale ta już dzieci ma i swą rodzinę
Na wieść o tym w gardle poczułem sprężynę
Może trzeba było czytać te Strażnice?
I wejść w nauki dla mnie totalnie dziewicze
Posłuchać o Bogu którym mi głosili
Bo przecież nie cofnę z życia ani chwili
Podjąłem decyzję w głębinach jestestwa
Odszukałem w Google tę Salę Królestwa
Odszukałem w Google tę Salę Królestwa
Przyjechałem rowerem
Przyjęto mnie dobrze
Dziś jestem pionierem
Mam torbę na biodrze
Pełną prawd o Stwórcy którego miłuję
Widzę sens tej pracy, już nie jestem zbójem
Teraz wciąż pomagam starym oraz młodym
Mam torbę na biodrze
Pełną prawd o Stwórcy którego miłuję
Widzę sens tej pracy, już nie jestem zbójem
Teraz wciąż pomagam starym oraz młodym
W Biblii znaleźć życia sensowne powody
Wiem że z pracy takiej sam Jah się ucieszy
Podejmij ją Ty również - pośpiesz się, nie zgrzeszysz
Wiem że z pracy takiej sam Jah się ucieszy
Podejmij ją Ty również - pośpiesz się, nie zgrzeszysz
Chyba każdy z nas poznał takich jak ten, opisany powyżej.
OdpowiedzUsuńWystarczy przyjść na Salę Królestwa.
Można usłyszeć historie jakich człowiek sam by nie wymyślił... takie scenariusze pisze jedynie...życie.
Siła Słowa Bożego nie zna granic.
"Wszystko mogę w tym , który mnie umacnia"
To prawda co napisałeś
OdpowiedzUsuń