21) Moje wiersze: Właściwy wybór
Co rusz jak bumerang ten temat powraca
Myśl co rozpala lica rodaków
Tym razem nie jest to kościelna taca
Ani przyziemna kampania buraków
Teraz się ważą losy mej ojczyzny
Wybory osoby co zarządza krajem
Czy wygra ktoś mądry, pełen tężyzny
A może ktoś komu rozumu nie staje?
Chętnych jest wielu, wszyscy wygadani
Wizje dostatku roztaczają sprawnie
Na barki ciuch im dostarczył Armani
Kto ludziom pomoże, a kto ich okradnie?
Wyborcy się głowią na kogo głosować
Nie chcą mieć później kolejnego kaca
Chcieliby Polskę nową zbudować
Kto piękne słowa umie w czyn obracać?
Gdy tak się męczą nad dobrym wyborem
Ze szczerych serc i pobudek szlachetnych
Dobiega ich dysput stojący sporem
I odgłos wielu kłótni tandetnych
Po raz kolejny im ten fakt umyka
Że polityka to domena Złego
Póki więc trochę rozumu Ci styka
Nie wkładaj tam palców, mój drogi kolego!
Jeden jest tylko godzien tej władzy
Szlachetny i mądry rozumem anioła
Jezus prezydent - my przy nim jak nadzy
On jednak umie i pomóc nam zdoła
Wydźwignie już wkrótce ludzi z boleści
Szukajcie Go póki jeszcze możecie
Wiem, może to się w głowie nie mieści
Jednak w nim prawość i miłość znajdziecie
On was pojedna z Ojcem w Niebiosach
Bez polityki, brudu i kasy
Na wasze lica - rozkoszna rosa
Spadnie na dobrych ludzi, na masy
Tych co pokładać nadzieję chcą w Bogu
I rządach królewskich Chrystusa Syna
O tym czytacie już w Dekalogu
Tam mądrość nadludzka swój byt zaczyna
Poprzez Mojżesza, Proroków i Psalmy
Biblia rząd Boży wam zapowiada
Wiary więc ogień swojej podpalmy
Bo głupstw czynić po prostu nam nie wypada
Zamiast więc w ludziach pokładać nadzieję
Popierać partie skazane na mroki
Głośmy o mocy co nie skostnieje
Władzy Jezusa - prawdziwej opoki!
Myśl co rozpala lica rodaków
Tym razem nie jest to kościelna taca
Ani przyziemna kampania buraków
Teraz się ważą losy mej ojczyzny
Wybory osoby co zarządza krajem
Czy wygra ktoś mądry, pełen tężyzny
A może ktoś komu rozumu nie staje?
Chętnych jest wielu, wszyscy wygadani
Wizje dostatku roztaczają sprawnie
Na barki ciuch im dostarczył Armani
Kto ludziom pomoże, a kto ich okradnie?
Wyborcy się głowią na kogo głosować
Nie chcą mieć później kolejnego kaca
Chcieliby Polskę nową zbudować
Kto piękne słowa umie w czyn obracać?
Gdy tak się męczą nad dobrym wyborem
Ze szczerych serc i pobudek szlachetnych
Dobiega ich dysput stojący sporem
I odgłos wielu kłótni tandetnych
Po raz kolejny im ten fakt umyka
Że polityka to domena Złego
Póki więc trochę rozumu Ci styka
Nie wkładaj tam palców, mój drogi kolego!
Jeden jest tylko godzien tej władzy
Szlachetny i mądry rozumem anioła
Jezus prezydent - my przy nim jak nadzy
On jednak umie i pomóc nam zdoła
Wydźwignie już wkrótce ludzi z boleści
Szukajcie Go póki jeszcze możecie
Wiem, może to się w głowie nie mieści
Jednak w nim prawość i miłość znajdziecie
On was pojedna z Ojcem w Niebiosach
Bez polityki, brudu i kasy
Na wasze lica - rozkoszna rosa
Spadnie na dobrych ludzi, na masy
Tych co pokładać nadzieję chcą w Bogu
I rządach królewskich Chrystusa Syna
O tym czytacie już w Dekalogu
Tam mądrość nadludzka swój byt zaczyna
Poprzez Mojżesza, Proroków i Psalmy
Biblia rząd Boży wam zapowiada
Wiary więc ogień swojej podpalmy
Bo głupstw czynić po prostu nam nie wypada
Zamiast więc w ludziach pokładać nadzieję
Popierać partie skazane na mroki
Głośmy o mocy co nie skostnieje
Władzy Jezusa - prawdziwej opoki!
Komentarze
Prześlij komentarz