Posty

Wyświetlanie postów z 2015

22) Moje wiersze: Pokonać strach

Obraz
Towarzyszy już od dziecka I ma bardzo wielkie oczy Groźny niczym broń radziecka Jest też bratem każdej nocy Kiedy szybko wpadasz w trwogę Która się przeradza w strach Ja pokażę słuszną drogę Złą emocję wdepczesz w piach Przeciwieństwem tego stanu Bezprzykładna jest odwaga Nawet pośród łkań sopranu Wyjść z kłopotów ci pomaga Wiedzę uczyń ważnym wątkiem Zrozum kilka dużych spraw Pojmiesz kto jest jej początkiem I zaufasz mocy Jah On jest dawcą oraz wsparciem W chwili dobrej i tej złej Doda siły wręcz lamparciej Nie zapomnij nauki tej!

Colin Kapp - Formy Chaosu

Obraz
   W ostatnich latach na ekranach kin królują herosi rodem z amerykańskich komiksów. Produkcje z ich udziałem kosztują miliony dolarów i są pełne oszałamiających efektów specjalnych. Wydają mi się jednak jałowe w porównaniu z niektórymi starymi, dobrymi książkami z gatunku SF. Pisarze tacy jak Alfred Bester, Clifford D. Simak, czy Roger Zelazny w powieściach potrafili wykreować równie barwne światy, co te proponowane przez telewizję HD. Ich książkowi bohaterowie przeżywają przygody, które dostarczają wysmakowanej intelektualnej rozrywki. W odróżnieniu od filmów, idee spisane na papierze nie starzeją się szybko. Do jednej z takich udanych pozycji wracam regularnie.   Colin Kapp zaistniał w świadomości polskich czytelników za sprawą miesięcznika "Fantastyka". Opublikowane w latach 80. "Formy Chaosu" zdobyły autorowi wielu nowych zwolenników. Książka z gatunku space opera okazała się świetną pożywką dla wyobraźni. Colin lekką ręką kreśli w niej śmiałą wizję świata kosm...

21) Moje wiersze: Właściwy wybór

Co rusz jak bumerang ten temat powraca Myśl co rozpala lica rodaków Tym razem nie jest to kościelna taca Ani przyziemna kampania buraków Teraz się ważą losy mej ojczyzny Wybory osoby co zarządza krajem Czy wygra ktoś mądry, pełen tężyzny A może ktoś komu rozumu nie staje? Chętnych jest wielu, wszyscy wygadani Wizje dostatku roztaczają sprawnie Na barki ciuch im dostarczył Armani Kto ludziom pomoże, a kto ich okradnie? Wyborcy się głowią na kogo głosować Nie chcą mieć później kolejnego kaca Chcieliby Polskę nową zbudować Kto piękne słowa umie w czyn obracać? Gdy tak się męczą nad dobrym wyborem Ze szczerych serc i pobudek szlachetnych Dobiega ich dysput stojący sporem I odgłos wielu kłótni tandetnych Po raz kolejny im ten fakt umyka Że polityka to domena Złego Póki więc trochę rozumu Ci styka Nie wkładaj tam palców, mój drogi kolego! Jeden jest tylko godzien tej władzy Szlachetny i mądry rozumem anioła Jezus prezydent - my przy nim jak nadzy On jednak umie i pomóc nam zdoła Wydźwignie j...

20) Moje wiersze: 10 rozdział Jeremiasza

Obraz
Już od wieków zło na ziemi Stwórcy prawa zanieczyszcza Praktykuje je lud ciemny Wielbiąc marne swe bożyszcza Czytaj o tym w Jeremiasza Otwórz szybko zacną księgę Bo dobitnie wszem ogłasza Boski rozum i potęgę Skupmy teraz swą uwagę Na dziesiątym jej rozdziale Bałwochwalstwa grzechu plagę Oraz inne jej detale Nam ujawnia w sposób prosty Stwórcy pogląd na bałwany Prorok śmiały, bezlitosny Zada kłamstwu wielkie rany Ludzie wielbią z przerażeniem Kawał drzewa, niebios znaki Zwyczaj ludzki - tylko tchnienie Czyż nie wiecie - o prostaki? Że to pomysł Przeciwnika W drzewo z lasu przyniesione W końcu zżarte przez kornika Wywyższone wbić koronę? W łeb drewniany, ubarwiony Upiększony srebrem, złotem Gdzie rzemieślnik umęczony Swoje dzieło wieńczy potem? Nie ma jednak dziś wartości Praca w stylu barokowym To jest owoc pazerności Sczezły w polu ogórkowym Nie pomoże, nie zaszkodzi Nosić trzeba tego bożka Nic nie powie, nie nagrodzi Więc konkluzja będzie gorzka Głupi naród co oddaje Drewnu wszelką...

19) Moje wiersze: Lekkie życie

Stoję sobie przed blokiem z paroma ziomami Jesteśmy bardzo twardzi, gdy tak w kupie - nie sami Podchodzą do mnie ludzie ze Strażnicą w ręku Nie odczuwam przed nimi dziś żadnego lęku Bardziej mnie to kręci, gdy w filmie Lord Vader Cedzi tekst do Luke'a: "Ja jestem twój father" Pani mówi do mnie - zostań moim bratem? Wolę na imprezie wyrwać małolatę Brać koks, lekkie prochy, chlać, chlać do upicia Szybko skonsumować miłość mego życia Co może być fajnego w rozmowie o Bogu? Lepiej z kasy obrobić staruszkę na rogu Przyjdźcie może jutro, albo innym razem Dziś u mojej matki są ze świętym obrazem Tymczasem ziomale szykują imprezę Będzie moc i browarek, polecą talerze Mamy lekkie życie, super, mega fajne Zrobię coś głupiego, legalnie, nie tajnie Jak mnie za dilerkę zgarnęły złe gliny Powiedziałem: luzik - do mojej dziewczyny Ona że masakra i pozamiatane Bo jej miłość znikła, tak całkiem na amen Odsiedziałem swoje, zeszło parę latek Wróciłem na slamsy, po moją Renatę Ale ta już dzi...

16) Moje wiersze: Modlitwa dresiarza

Czytam Biblię długo, chyba lat dwadzieścia Bo mam siostrę za żonę, no i w prawdzie teścia Duchowo sobie wzrastam - wolno, ale stale Wezmę chrzest niedługo, gdzieś... po karnawale Żeby zbór zbudować, na letnim kongresie Ubiorę garnitur, nie jak zwykle - w dresie Docenię wagę sprawy, poczynię postępy Bo już dzieci duże, na brzuchu rozstępy Czas wziąć się do kupy, Armagedon bliski Czy mam czyste sumienie, to już temat śliski Ale żyć chcę bez końca, może Bóg wybaczy Mi fajki, dziewczyny, ściąganie haraczy Naprawdę chcę już przestać brukać swe sumienie Gdy rachunek robię, widzę rąk swych drżenie Boże wybacz grzechy, wszystkie moje błędy Pozwól zebrać skruchy szczerej dywidendy Teraz będę dobry, szlachetny i miły Me nieczyste usta nie będą bluźniły Pomogę żonie i dzieciom mym drogim Na gruncie prawdy oprzeć nasze nogi Będziemy też uczciwie nauki Twoje głosić Piękny owoc warg co miesiąc Ci przynosić Szukać szczerych ludzi, co też chcą żyć wiecznie I każdy dzień życia spędzać pożytecznie...

14) Moje wiersze: Czyste sumienie

Pokusy do głowy przychodzą falami   Czy z nich skorzystamy wybieramy sami Zamykam oczy na zło Bo kto jest odporny, kto? Szatan w wymyślaniu szokujących obrazów Nie zawiódł swych czcicieli jeszcze ani razu Chorych pomysłów ma sto Ale ja protestuję, bo Sumienie chcę czyste zachować na koniec Całe swe życie wziąć w swoje dwie dłonie I stanąć z godnością, chcę zrobić to Odrzucić od siebie - już wiecie co