Posty

20) Moje wiersze: 10 rozdział Jeremiasza

Obraz
Już od wieków zło na ziemi Stwórcy prawa zanieczyszcza Praktykuje je lud ciemny Wielbiąc marne swe bożyszcza Czytaj o tym w Jeremiasza Otwórz szybko zacną księgę Bo dobitnie wszem ogłasza Boski rozum i potęgę Skupmy teraz swą uwagę Na dziesiątym jej rozdziale Bałwochwalstwa grzechu plagę Oraz inne jej detale Nam ujawnia w sposób prosty Stwórcy pogląd na bałwany Prorok śmiały, bezlitosny Zada kłamstwu wielkie rany Ludzie wielbią z przerażeniem Kawał drzewa, niebios znaki Zwyczaj ludzki - tylko tchnienie Czyż nie wiecie - o prostaki? Że to pomysł Przeciwnika W drzewo z lasu przyniesione W końcu zżarte przez kornika Wywyższone wbić koronę? W łeb drewniany, ubarwiony Upiększony srebrem, złotem Gdzie rzemieślnik umęczony Swoje dzieło wieńczy potem? Nie ma jednak dziś wartości Praca w stylu barokowym To jest owoc pazerności Sczezły w polu ogórkowym Nie pomoże, nie zaszkodzi Nosić trzeba tego bożka Nic nie powie, nie nagrodzi Więc konkluzja będzie gorzka Głupi naród co oddaje Drewnu wszelką...

19) Moje wiersze: Lekkie życie

Stoję sobie przed blokiem z paroma ziomami Jesteśmy bardzo twardzi, gdy tak w kupie - nie sami Podchodzą do mnie ludzie ze Strażnicą w ręku Nie odczuwam przed nimi dziś żadnego lęku Bardziej mnie to kręci, gdy w filmie Lord Vader Cedzi tekst do Luke'a: "Ja jestem twój father" Pani mówi do mnie - zostań moim bratem? Wolę na imprezie wyrwać małolatę Brać koks, lekkie prochy, chlać, chlać do upicia Szybko skonsumować miłość mego życia Co może być fajnego w rozmowie o Bogu? Lepiej z kasy obrobić staruszkę na rogu Przyjdźcie może jutro, albo innym razem Dziś u mojej matki są ze świętym obrazem Tymczasem ziomale szykują imprezę Będzie moc i browarek, polecą talerze Mamy lekkie życie, super, mega fajne Zrobię coś głupiego, legalnie, nie tajnie Jak mnie za dilerkę zgarnęły złe gliny Powiedziałem: luzik - do mojej dziewczyny Ona że masakra i pozamiatane Bo jej miłość znikła, tak całkiem na amen Odsiedziałem swoje, zeszło parę latek Wróciłem na slamsy, po moją Renatę Ale ta już dzi...

16) Moje wiersze: Modlitwa dresiarza

Czytam Biblię długo, chyba lat dwadzieścia Bo mam siostrę za żonę, no i w prawdzie teścia Duchowo sobie wzrastam - wolno, ale stale Wezmę chrzest niedługo, gdzieś... po karnawale Żeby zbór zbudować, na letnim kongresie Ubiorę garnitur, nie jak zwykle - w dresie Docenię wagę sprawy, poczynię postępy Bo już dzieci duże, na brzuchu rozstępy Czas wziąć się do kupy, Armagedon bliski Czy mam czyste sumienie, to już temat śliski Ale żyć chcę bez końca, może Bóg wybaczy Mi fajki, dziewczyny, ściąganie haraczy Naprawdę chcę już przestać brukać swe sumienie Gdy rachunek robię, widzę rąk swych drżenie Boże wybacz grzechy, wszystkie moje błędy Pozwól zebrać skruchy szczerej dywidendy Teraz będę dobry, szlachetny i miły Me nieczyste usta nie będą bluźniły Pomogę żonie i dzieciom mym drogim Na gruncie prawdy oprzeć nasze nogi Będziemy też uczciwie nauki Twoje głosić Piękny owoc warg co miesiąc Ci przynosić Szukać szczerych ludzi, co też chcą żyć wiecznie I każdy dzień życia spędzać pożytecznie...

14) Moje wiersze: Czyste sumienie

Pokusy do głowy przychodzą falami   Czy z nich skorzystamy wybieramy sami Zamykam oczy na zło Bo kto jest odporny, kto? Szatan w wymyślaniu szokujących obrazów Nie zawiódł swych czcicieli jeszcze ani razu Chorych pomysłów ma sto Ale ja protestuję, bo Sumienie chcę czyste zachować na koniec Całe swe życie wziąć w swoje dwie dłonie I stanąć z godnością, chcę zrobić to Odrzucić od siebie - już wiecie co

6) Moje wiersze: Samotny żeglarz

Obraz
Z życia otchłani, przez huragany Dobiega pełen boleści głos Do swoich granic jest wyczerpany Bożej litości podpala stos Samotny żeglarz wzywa pomocy Nisko latają nad nim rybitwy Przez wody rozpaczy prawie zalany Z wysiłkiem szuka ratunku brzytwy Niegroźne mu teraz mu orły i sępy Za młodu karmiono go mlekiem, nie wódką Twardym się uczył być, lecz nie tępym Cnoty nie rzucił na żer prostytutkom Bóg go jałowym losem uraczył W swym krótkim życiu nic nie dokonał I nad tym tylko ciągle rozpacza Że marnie żył i marnie też skona Nie widzi on jeszcze promyka nadziei Która ocali go i jest tak blisko Za horyzontem statek z Berei Uzyska tam wiedzę, zrozumie wszystko

1) Moje wiersze: Senne marzenia

Dla swoich kotów jestem pewnie Bogiem, może nawet bogami, Dla żony miłej - czasami Salomonem. Nie raz już chodziłem I lewitowałem nad wodami W miejscach gdzie nigdy nie byłem Tylko w sennych marzeniach, Aniołów otoczony kordonem (Mówię serio, nie szukam jelenia) Dla Boga jestem człowiekiem, który pilnie Go szuka Jah na pewno to widzi i co rusz do mnie puka.