Posty

Blade Runner 2049

Obraz
     Są filmy które zapadają w pamięć i do których chętnie się wraca. Widz po seansie  zastanawia się - co by było dalej, jak potoczyła by się akcja? Do takich bez wątpienia należy produkcja z 1982 roku pt. "Blade Runner".  Adaptację książki P.K. Dicka uznano w kręgach fanów SF za kultową i faktycznie po jakimś czasie okazało się, że docenili ją krytycy. W licznych recenzjach stwierdzono, że  film ma wiele zalet, które czynią go ponadczasowym. Do najważniejszych walorów należą bez wątpienia: udane kreacje bohaterów, sugestywna wizja świata przyszłości i piękna muzyka Vangelisa. Również poważna tematyka poruszająca kwestię istoty człowieczeństwa, jego zalet i słabości, odróżniała go od wielu pustych widowisk, gdzie aktorzy głównie strzelają i biegają po planie bez większego sensu. Tak, Blade Runner miał ambitny przekaz i siłą rzeczy nasuwa się pytanie: czy kontynuacja  dorówna oryginałowi?   Jestem już po premierze "Blade Runner 2049" i mogę zapewn...

Fraszki

O skromności: Sama sobą się gorszę Rzekła moja Pani wsiadając do Porsche -------- Marzenie z krainy Geriatrii: Kiedyś wezmę Cię w ramiona Obym tylko w nich... nie skonał -------- O przemijaniu: Dobrą zupkę już gotuję choć w jelitach się zepsuje Smaczne weszło, brzydkie wyjdzie Co mi z tego dzisiaj przyjdzie? Obym tylko w nich... nie skonał

Dotknięcie jaszczurki

Obraz
      Były to słodkie lata. Miałem wtedy około 20 wiosen i nieposkromioną chęć poznawania różnych aspektów życia.  Byłem wtedy mocno pod urokiem pięknej płyty zespołu King Crimson "Lizard".  Z upodobaniem słuchałem tej muzyki, wpatrując się od czasu do czasu, jak kręci się czarny krążek na talerzu gramofonu Unitra G-8010.   Któregoś dnia 1984 roku, kolega,  miłośnik bluesa, rocka, piwa i środków poszerzających zmysłowe doznania,  przyniósł kilka papierosów z własnoręcznie wyhodowaną "trawką".  Nie znano wtedy szerzej dopalaczy, a młodzi ludzie jeśli koniecznie chcieli, sięgali po marihuanę.   Tego fatalnego południa sączyłem dość podłe piwo browaru szczycieńskiego o patriotycznej nazwie "Jurand".  Po kilku butelkach i może dwóch wspólnie wypalonych papierosach, świat zawirował mi przed oczami. Zanim zaczęliśmy te eksperymenty, włączyłem czarnego placka - oczywiście "Lizard". Wkrótce leżałem ogłuszony niewielką porcją narkotyku. Do d...

Rower

      Ostróda to miasto uczciwych ludzi. Przekonałem się o tym po raz kolejny. Wracałem tydzień temu rano z pracy jak zawsze - rowerem. Zrobiłem zakupy, odwiedziłem rodzinę, dzień minął bardzo szybko. Następnego dnia po obiedzie chciałem podjechać do jakiegoś marketu. Schodzę do piwnicy - roweru brak. Stoję więc lekko ogłupiały, z mieszanymi uczuciami. Gdzie go mogłem zostawić? Odtworzyłem w pamięci dwa ostatnie dni. No tak... Na pewno byłem w poniedziałek pod małą Stokrotką. Cóż, to po drugiej stronie ulicy. Idę więc do minimarketu i... rower stoi sobie pod sklepem grzecznie, od 36 godzin, niczym nie zabezpieczony. It's fine!     Gwoli prawdy dodać należy, że rower miał tak zardzewiałe blachy, że był po prostu poniżej standardu miejscowych zbieraczy złomu :) :) :). Klika dni później kupiłem kolejny dwukołowy pojazd, w doskonałej kondycji, więc tym razem będę bardziej uważał.

Przyjazna ciemność

Obraz
      To był dzień jak co dzień. Pewne sprawy poszły znakomicie, inne dobrze, ale były i takie które nie dały mi radości. Przed północą położyłem się spać. Psotek przyszedł mnie obudzić płaczliwym miauknięciem. Nawet specjalnie się nie gniewałem, któż bowiem może wiedzieć o co chodzi kotu? W końcu zasnąłem, a marzenie senne pojawiło się od razu... To była ciepła, bardzo ciemna noc. Ale nie miałem problemów z odnalezieniem się w terenie. Wiedziałem że to okolica ul. Czarnieckiego, a kieruję w stronę jeziora Sajmino. W jakim celu idę? Wydawało mi się że do pracy. W pewnym momencie przestałem cokolwiek widzieć. Stanąłem w miejscu i poczekałem, aż moje oczy wychwycą fragmenty znajomego krajobrazu. Tu powinno być przejście, jakby dziura w siatce, tymczasem zauważyłem, że pod nogami mam stertę suporeksów i stoję na nich, około trzech metrów powyżej reszty terenu. Nie dziwiła mnie absurdalność tej sytuacji, byłem zrelaksowany, a otaczający mnie mrok wydawał się nawet przyjazny. ...

Historia jaką lubię

Obraz
         Filmy historyczne są bez wątpienia bardzo popularne. Często występują w nich znani i lubiani  aktorzy, którzy dzięki takim filmom  są jeszcze bardziej znani, lubiani i… bogaci.  Kinomani z upodobaniem oglądają stworzone kosztem wielu milionów dolarów wielkie widowiska, gdzie walczą historyczni przywódcy, a reżyserzy starają się oddać wszelkie szczegóły z należytym realizmem. Zobaczyć więc można, jak brutalni wojownicy odcinają przeciwnikom głowy, a kończyny oderwane od korpusu fruwają w powietrzu.  Między innymi dlatego unikam takich obrazów, choć historię jako taką bardzo lubię.  Osoby mające podobną mi wrażliwość ucieszy pewnie fakt, że od paru lat kręcone są filmy historyczne, które pokazują dawne wydarzenia  nie szokując widza przemocą. Opowiadają o czasach ucisku, bez niepotrzebnej brutalności. Chciałbym dziś polecić czytelnikom dwa obrazy, które warto zobaczyć. Link do filmu: Chodźmy dzięki wierze      ...

Kult upadłych stworzeń

Obraz
       W ostatnich dekadach nastąpił szybki rozwój techniki komputerowej i efektów specjalnych. Jak grzyby po deszczu powstają filmy o superbohaterach.  Szczególnie obficie w USA. Młodym i starszym kinomanom proponuje się więc w nieprzebranej mnogości przygody ludzi obdarzonych niezwykłą mocą. Czegoż to oni nie potrafią! Wymieniać można długo, lepiej jednak zadać sobie pytanie: czy człowiekowi tak naprawdę potrzebne są skrzydła, stalowe ręce, czy niebieska skóra? Tak im lepiej? Nie wierzę. Bohaterowie ekranizacji komiksów podlegają ograniczeniom jakie posiadają ich pomysłodawcy. Mają wady, słabości, a czasami nawet dylematy moralne. Jednak kino widowiskowe chyba źle się czuje w parze z intelektualną głębią i stawia przed sobą inne cele. Jakie? Bezdyskusyjnym marzeniem producentów są oczywiście duże dochody, a w swojej treści stawiają na oszołomienie odbiorcy feerią pomysłów. Światy wygenerowane za pomocą łączenia różnych technik:  FX, CGI, blue screenów i w...

22) Moje wiersze: Pokonać strach

Obraz
Towarzyszy już od dziecka I ma bardzo wielkie oczy Groźny niczym broń radziecka Jest też bratem każdej nocy Kiedy szybko wpadasz w trwogę Która się przeradza w strach Ja pokażę słuszną drogę Złą emocję wdepczesz w piach Przeciwieństwem tego stanu Bezprzykładna jest odwaga Nawet pośród łkań sopranu Wyjść z kłopotów ci pomaga Wiedzę uczyń ważnym wątkiem Zrozum kilka dużych spraw Pojmiesz kto jest jej początkiem I zaufasz mocy Jah On jest dawcą oraz wsparciem W chwili dobrej i tej złej Doda siły wręcz lamparciej Nie zapomnij nauki tej!

Colin Kapp - Formy Chaosu

Obraz
   W ostatnich latach na ekranach kin królują herosi rodem z amerykańskich komiksów. Produkcje z ich udziałem kosztują miliony dolarów i są pełne oszałamiających efektów specjalnych. Wydają mi się jednak jałowe w porównaniu z niektórymi starymi, dobrymi książkami z gatunku SF. Pisarze tacy jak Alfred Bester, Clifford D. Simak, czy Roger Zelazny w powieściach potrafili wykreować równie barwne światy, co te proponowane przez telewizję HD. Ich książkowi bohaterowie przeżywają przygody, które dostarczają wysmakowanej intelektualnej rozrywki. W odróżnieniu od filmów, idee spisane na papierze nie starzeją się szybko. Do jednej z takich udanych pozycji wracam regularnie.   Colin Kapp zaistniał w świadomości polskich czytelników za sprawą miesięcznika "Fantastyka". Opublikowane w latach 80. "Formy Chaosu" zdobyły autorowi wielu nowych zwolenników. Książka z gatunku space opera okazała się świetną pożywką dla wyobraźni. Colin lekką ręką kreśli w niej śmiałą wizję świata kosm...

21) Moje wiersze: Właściwy wybór

Co rusz jak bumerang ten temat powraca Myśl co rozpala lica rodaków Tym razem nie jest to kościelna taca Ani przyziemna kampania buraków Teraz się ważą losy mej ojczyzny Wybory osoby co zarządza krajem Czy wygra ktoś mądry, pełen tężyzny A może ktoś komu rozumu nie staje? Chętnych jest wielu, wszyscy wygadani Wizje dostatku roztaczają sprawnie Na barki ciuch im dostarczył Armani Kto ludziom pomoże, a kto ich okradnie? Wyborcy się głowią na kogo głosować Nie chcą mieć później kolejnego kaca Chcieliby Polskę nową zbudować Kto piękne słowa umie w czyn obracać? Gdy tak się męczą nad dobrym wyborem Ze szczerych serc i pobudek szlachetnych Dobiega ich dysput stojący sporem I odgłos wielu kłótni tandetnych Po raz kolejny im ten fakt umyka Że polityka to domena Złego Póki więc trochę rozumu Ci styka Nie wkładaj tam palców, mój drogi kolego! Jeden jest tylko godzien tej władzy Szlachetny i mądry rozumem anioła Jezus prezydent - my przy nim jak nadzy On jednak umie i pomóc nam zdoła Wydźwignie j...

20) Moje wiersze: 10 rozdział Jeremiasza

Obraz
Już od wieków zło na ziemi Stwórcy prawa zanieczyszcza Praktykuje je lud ciemny Wielbiąc marne swe bożyszcza Czytaj o tym w Jeremiasza Otwórz szybko zacną księgę Bo dobitnie wszem ogłasza Boski rozum i potęgę Skupmy teraz swą uwagę Na dziesiątym jej rozdziale Bałwochwalstwa grzechu plagę Oraz inne jej detale Nam ujawnia w sposób prosty Stwórcy pogląd na bałwany Prorok śmiały, bezlitosny Zada kłamstwu wielkie rany Ludzie wielbią z przerażeniem Kawał drzewa, niebios znaki Zwyczaj ludzki - tylko tchnienie Czyż nie wiecie - o prostaki? Że to pomysł Przeciwnika W drzewo z lasu przyniesione W końcu zżarte przez kornika Wywyższone wbić koronę? W łeb drewniany, ubarwiony Upiększony srebrem, złotem Gdzie rzemieślnik umęczony Swoje dzieło wieńczy potem? Nie ma jednak dziś wartości Praca w stylu barokowym To jest owoc pazerności Sczezły w polu ogórkowym Nie pomoże, nie zaszkodzi Nosić trzeba tego bożka Nic nie powie, nie nagrodzi Więc konkluzja będzie gorzka Głupi naród co oddaje Drewnu wszelką...

19) Moje wiersze: Lekkie życie

Stoję sobie przed blokiem z paroma ziomami Jesteśmy bardzo twardzi, gdy tak w kupie - nie sami Podchodzą do mnie ludzie ze Strażnicą w ręku Nie odczuwam przed nimi dziś żadnego lęku Bardziej mnie to kręci, gdy w filmie Lord Vader Cedzi tekst do Luke'a: "Ja jestem twój father" Pani mówi do mnie - zostań moim bratem? Wolę na imprezie wyrwać małolatę Brać koks, lekkie prochy, chlać, chlać do upicia Szybko skonsumować miłość mego życia Co może być fajnego w rozmowie o Bogu? Lepiej z kasy obrobić staruszkę na rogu Przyjdźcie może jutro, albo innym razem Dziś u mojej matki są ze świętym obrazem Tymczasem ziomale szykują imprezę Będzie moc i browarek, polecą talerze Mamy lekkie życie, super, mega fajne Zrobię coś głupiego, legalnie, nie tajnie Jak mnie za dilerkę zgarnęły złe gliny Powiedziałem: luzik - do mojej dziewczyny Ona że masakra i pozamiatane Bo jej miłość znikła, tak całkiem na amen Odsiedziałem swoje, zeszło parę latek Wróciłem na slamsy, po moją Renatę Ale ta już dzi...

16) Moje wiersze: Modlitwa dresiarza

Czytam Biblię długo, chyba lat dwadzieścia Bo mam siostrę za żonę, no i w prawdzie teścia Duchowo sobie wzrastam - wolno, ale stale Wezmę chrzest niedługo, gdzieś... po karnawale Żeby zbór zbudować, na letnim kongresie Ubiorę garnitur, nie jak zwykle - w dresie Docenię wagę sprawy, poczynię postępy Bo już dzieci duże, na brzuchu rozstępy Czas wziąć się do kupy, Armagedon bliski Czy mam czyste sumienie, to już temat śliski Ale żyć chcę bez końca, może Bóg wybaczy Mi fajki, dziewczyny, ściąganie haraczy Naprawdę chcę już przestać brukać swe sumienie Gdy rachunek robię, widzę rąk swych drżenie Boże wybacz grzechy, wszystkie moje błędy Pozwól zebrać skruchy szczerej dywidendy Teraz będę dobry, szlachetny i miły Me nieczyste usta nie będą bluźniły Pomogę żonie i dzieciom mym drogim Na gruncie prawdy oprzeć nasze nogi Będziemy też uczciwie nauki Twoje głosić Piękny owoc warg co miesiąc Ci przynosić Szukać szczerych ludzi, co też chcą żyć wiecznie I każdy dzień życia spędzać pożytecznie...

14) Moje wiersze: Czyste sumienie

Pokusy do głowy przychodzą falami   Czy z nich skorzystamy wybieramy sami Zamykam oczy na zło Bo kto jest odporny, kto? Szatan w wymyślaniu szokujących obrazów Nie zawiódł swych czcicieli jeszcze ani razu Chorych pomysłów ma sto Ale ja protestuję, bo Sumienie chcę czyste zachować na koniec Całe swe życie wziąć w swoje dwie dłonie I stanąć z godnością, chcę zrobić to Odrzucić od siebie - już wiecie co

6) Moje wiersze: Samotny żeglarz

Obraz
Z życia otchłani, przez huragany Dobiega pełen boleści głos Do swoich granic jest wyczerpany Bożej litości podpala stos Samotny żeglarz wzywa pomocy Nisko latają nad nim rybitwy Przez wody rozpaczy prawie zalany Z wysiłkiem szuka ratunku brzytwy Niegroźne mu teraz mu orły i sępy Za młodu karmiono go mlekiem, nie wódką Twardym się uczył być, lecz nie tępym Cnoty nie rzucił na żer prostytutkom Bóg go jałowym losem uraczył W swym krótkim życiu nic nie dokonał I nad tym tylko ciągle rozpacza Że marnie żył i marnie też skona Nie widzi on jeszcze promyka nadziei Która ocali go i jest tak blisko Za horyzontem statek z Berei Uzyska tam wiedzę, zrozumie wszystko

1) Moje wiersze: Senne marzenia

Dla swoich kotów jestem pewnie Bogiem, może nawet bogami, Dla żony miłej - czasami Salomonem. Nie raz już chodziłem I lewitowałem nad wodami W miejscach gdzie nigdy nie byłem Tylko w sennych marzeniach, Aniołów otoczony kordonem (Mówię serio, nie szukam jelenia) Dla Boga jestem człowiekiem, który pilnie Go szuka Jah na pewno to widzi i co rusz do mnie puka.